Aitana! Nie spoileruj!

Źródło: El Periódico

Autor wywiadu: Natàlia Queralt

Tłumaczenie: własne (kopiowanie bez podlinkowania źródła ZABRONIONE)

Aitana: Sława nie istnieje, a moja praca 

jest dokładnie taka jak każda inna

Młoda gwiazda "Operación Triunfo" wyrusza w trasę koncertową powiązaną z długo oczekiwanym debiutem fonograficznym zatytułowanym "Spoiler".

Aitana Ocaña (Sant Climent de Llobregat, 1999), znana po prostu jako Aitana, przybywa do hotelu z pośpiechem i w towarzystwie kuzyna, który pełni też funkcję jej menadżera. Jest z nami bezpośrednio po wywiadzie w radiu, natomiast kiedy tylko skończymy wybiera się na kolejny. Potem jeszcze jeden, aż w końcu wsiądzie do pociągu ukierunkowanego na Madryt, gdzie rozpocznie się jej pierwsza solowa trasa koncertowa zatytułowana Play Tour. Nie ma takiego upału, ani pośpiechu, który zdołałby wyeliminować jej uśmiech. Ostatecznie nie jest on czymś co wzięło się znikąd, ponieważ trasa, powiązana z pierwszym albumem ("Spoiler") zaprowadziła ją już na Festival Jardins Terramar de Sitges, a wkrótce, bo już 18 sierpnia, na Festival de Cap Roig.

Odkąd opuściłaś Academię nie przestałaś odnosić sukcesów.
W ogóle się tego nie spodziewałam. Nie minął nawet rok odkąd wypuściłam swój pierwszy singiel zatytułowany "Teléfono"; od tamtej pory komponuję praktycznie bez żadnych przerw. Poleciałam do Los Angeles, gdzie rozpoczęłam pracę nad "Spoilerem", czyli pierwszą solową płytą. Kiedy jakiś czas później ludzie z firmy nagraniowej wręczyli mi 12 platynowych i 7 złotych płyt, które zdobyła moja muzyka, pomyślałam sobie: "Kiedy to się stało? Czy naprawdę wszystkie należą do mnie?".

Ponadto pobiłaś też rekord z piosenką "Vas a quedarte", która stała się najlepszym debiutem na Spotify Spain.
To niesamowite... wszystko potoczyło się tak szybko. To prawda, że nie przestałam pracować odkąd opuściłam Academię, a mimo wszystko istnieje tak wiele rzeczy, które nadal mnie zadziwiają. Żyję marzeniami.


Jeszcze dwa lata temu musiało wydawać ci się to niewyobrażalne.
Tak, "niewyobrażalne" to dobre słowo. Gdyby nie "Operación Triunfo" nie śmiałabym nawet marzyć o wszystkim co przeżywam w tej chwili. Dużo z tego zawdzięczam zarówno nauczycielom jak również samej Academii; wiele mnie nauczyli. Ale po "OT" istnieje też życie, które wymaga od nas ciężkiej pracy.

Jak prezentuje się rytm dni spędzanych w trasie?
Jest trochę nerwowo, ale nie myślcie sobie, że każdy z dni przypomina ten dzisiejszy. Nie przeżywam nadmiernego stresu. Trenuję codziennie, trzy razy w tygodniu spotykam się z moim trenerem wokalnym, a ponadto ćwiczę choreografię. Ale jeśli jest już tak, że mamy dużo pracy to w samym tygodniu czuję większy spokój. A w weekendy jeżdżę do kolejnych miast i przygotowuję się do koncertów. 

To trasa wypełniona festiwalami, teatrami, a także salami koncertowymi. Czy jest jakaś scena, na której występy podobają ci się najbardziej?
Chciałabym grać wszędzie, gdzie tylko się da. Poza tym tak jak mówisz, istnieje spore zróżnicowanie. W sierpniu usłyszycie mnie w Cap Roig, natomiast w październiku w Sant Jordi - te miejsca prezentują się bardzo różnie. Lubię je wszystkie, podobnie jak każdy gatunek muzyczny, a zatem w miarę możliwości chciałabym doświadczyć każdego z nich. W większości pojawię się po raz pierwszy, przez co traktuję je jako wyzwanie.

W jaki sposób radzisz sobie ze sławą?
Myślę, że pojęcie sławy jest bardzo subiektywne. To prawda, że rozpoznaje cię trochę ludzi i tracisz pewną część prywatności, ale tak naprawdę nie jest niczym szczególnym. Moja praca przebiega dokładnie tak jak każda inna: wstaję, uczestniczę w próbach, komponuję, osiągnęłam niezależność, opłacam wszystkie wydatki, a kiedy nadchodzi noc po prostu kładę się spać. 

Kiedy tak to ujmujesz, brzmi bardzo rutynowo.
W żadnym wypadku! Uwielbiam moją pracę, czyli bycie piosenkarką i życie z tworzenia muzyki. A jeśli pewnego dnia zdarzy się tak, że przestanę czerpać z tego radość, zastanowię się w jaki sposób sprawić, aby ponownie zaczęło mnie cieszyć.

Ile powiadomień otrzymuje Aitana w ciągu pojedynczego dnia?
Tak naprawdę to nie wiem. Wyłączyłam powiadomienia, ale tylko dlatego, ponieważ przychodziło ich tak wiele, że po prostu blokowały mi telefon. Poza tym, nie mogę też odczytywać wszystkich wiadomości, ale robię co tylko mogę, aby nadążać z komentarzami. Uwielbiam spotkania typu meet&greet, podpisywanie płyt oraz poznawanie ludzi w świecie realnym.

Jak wiele prawdy prezentuje Instagram?
Portale społecznościowe działają na zasadzie równoległej rzeczywistości - każdy pokazuje co chce, nawet jeżeli są to rzeczy odbiegające od realiów codzienności. Ostatnio nie jestem tam zbyt aktywna, ale robię co w mojej mocy, aby zawsze dziękować osobom, które pojawiają się na moich koncertach. Z drugiej strony, są również marki z którymi współpracuję. Media społecznościowe to także ważna część mojej pracy.

Jak powstawał "Spoiler"?
Praca nad tym albumem rozpoczęła się w Los Angeles, bezpośrednio po opuszczeniu Academii. Samą płytę określiłabym jako popową, choć na jej trackliście znalazły się ballady, muzyka anglojęzyczna oraz miejska. "Spoiler" to proces - długi, ale szczery - odzwierciedla wszystko czego doświadczyłam pół roku temu. Jest synonimem prawdy, a zatem uważam go za swoją prawdę. 

Doświadczenia takie jak?
Chociażby nadopiekuńczość. W "Cristal" opowiadam o osobach, które się o mnie troszczą, o swoich opiekunach - zauważam, że chociaż chcą mojego dobra, mam prawo do eksperymentowania i popełniania błędów.


Dlaczego to właśnie "Nada sale mal" stało się twoim singlem?
Miałam wiele opcji, ale wybrałam tę piosenkę - z prostego powodu, ponieważ niesie ze sobą bardzo ludzki przekaz o treści "nie wygrywa ten, kto nie podejmuje ryzyka". Wiadomo, że to co dobre, nigdy nie dzieje się samo z siebie.  Jeżeli chodzi o mnie, nigdy w pełni nie zaufałam samej sobie. Do OT dołączyłam tylko i wyłącznie za sprawą rodziców, tylko dzięki nim jestem teraz w tym miejscu.

Jak wyglądałoby twoje życie gdyby nie Academia?
W tamtym konkretnym roku zdawałam egzaminy na studia; poszłam na BAU, aby zająć się projektowaniem graficznym, czyli tym co było moim planem na życie. Ale ostatecznie byłam tam tylko pierwszego dnia, ponieważ później pomyślałam coś w stylu "co ja tu robię skoro już za tydzień dołączę do Academii?". Odpowiadając na pytanie, sądzę, że poszłabym w kierunku projektowania graficznego albo czegoś powiązanego z modą. Pewnie byłabym w trakcie nauki.

Co powiesz osobom, które chciałyby zająć się muzyką?
Że muszą podjąć ryzyko, bo inaczej zostaną z niczym.

Myślisz, że ciężko jest utrzymywać tempo w tej erze natychmiastowości?
Myślę, że publiczność może zniecierpliwić się jeśli nie wydajesz żadnych nowych piosenek i sprawiasz wrażenie osoby, która nic nie robi. Trzeba pracować bez przerwy, ale ostatecznie każdy proces wymaga określonej ilości czasu.

Masz jakieś marzenie, które chciałabyś spełnić?
Oczywiście sądzę, że to bardzo ważne, aby posiadać określone cele w życiu, a mój to nic innego jak tylko dalsza praca, aby móc zajmować się muzyką.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Siła spokoju

Praca, praca i jeszcze raz praca

6/10