Cienie światowej sławy

Źródło: El Universo

Autor wywiadu: redakcja El Universo

Tłumaczenie: własne (kopiowanie bez podlinkowania źródła ZABRONIONE)

"To było jak płynna kokaina - brałeś ją przed koncertem i czułeś się jak na haju.". Były piosenkarz z RBD ujawnia realia pracy w młodzieżowym, meksykańskim zespole muzycznym

Christian Chávez to postać, która zyskała międzynarodową sławę wcielając się w Giovanniego Méndeza w serialu "Rebelde", a także pracując jako jeden z członków zespołu RBD.
Meksykański serial "Rebelde" to jedna z najsłynniejszych produkcji świata spośród tych stworzonych z myślą o młodych ludziach. Z czasem zaowocowała powstaniem zespołu obecnego na ekranach oraz scenach w najróżniejszych krajach, a także odpowiadającego za piosenki, przy których bawiły się tysiące nastolatków.

Jednakże jeden z jego członków - Christian Chavez - ujawnia (za sprawą El Espectador) szczegóły ciężkich sytuacji jakie spotkały go podczas pracy nad telenowelą i działalności muzycznej.

Miażdżące rewelacje ex-piosenkarza z RBD, Christiana Cháveza

Podczas wywiadu z Yordi Rosado, Chávez przyznał, że wydłużone godziny pracy wpływały na wzmaganie jego lęków. 39-letni aktor zyskał światową sławę, a mimo to, jak sam twierdzi, pracował bardzo ciężko.

"Kiedy stajesz się słynny na cały świat i nie masz kiedy odpocząć, przestajesz jeść oraz spać tak jak przewiduje to norma." powiedział Chávez, a potem odpisał ze szczegółami typowy plan dnia zespołu RBD ze szczytu popularności, którą sam uważa za coś "niespodziewanego".

"A zatem wyglądało to tak, że nagrywaliśmy od siedemnastej do dziewiętnastej, natomiast bezpośrednio po tym zabieraliśmy się za próby - piosenek oraz choreografii... wracaliśmy do domów naładowani emocjami, podekscytowani perspektywą analizowania scen, które planowano na następny dzień. Zasypialiśmy o pierwszej trzydzieści lub drugiej w nocy, aby już o szóstej nad ranem stawić się na wezwanie." ~ Christian Chávez

Christian podkreśla, że zarówno rutyna jak również wszechobecna presja wyzwalały lęki, które towarzyszyły mu od czasów szkoły podstawowej, natomiast sam upływ czasu jedynie je wzmagał. Poziom stresu urósł do tego stopnia, że musiał zacząć brać leki.

"Oczywiście można robić to wszystko będąc młodym, ale czas zbiera żniwo. Każdy z nas przeżywał to inaczej. W moim przypadku zaczęło się od: Połknij tę malutką tabletkę." zdradza.

Christian Chávez pił energetyki, aby móc funkcjonować podczas koncertów

Chávez opowiedział także, że cała ekipa RBD dostawała napoje energetyczne, które według założenia miały im pomóc w wyczuciu atmosfery poszczególnych tras. "Dawali nam coś co nazywało się Five Minute Energy - przypominało płynną kokainę, spożywaną bezpośrednio przed wejściem na scenę. W efekcie czuliśmy się jak na haju" wspomina.

Wydłużone godziny pracy połączone z jej rutyną owocowały dużym stresem.

"Bardzo stresowała mnie perspektywa, że w każdej chwili może pojawić się ktoś kto rozbije szybę w furgonetce; świadomość, że jeździli za nami samochodami i na motorach, przez co mogli spowodować wypadek" opowiada podkreślając skalę lęków, a także strachu wywoływanego przez ogromny fandom.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Siła spokoju

Praca, praca i jeszcze raz praca

6/10