Razem brzmimy lepiej

Źródło: Infobae

Autor wywiadu: Joselyn Herrera

Tłumaczenie: własne (kopiowanie bez podlinkowania źródła ZABRONIONE)

Renata Flores: "Zawsze zależało mi na tym, aby pójść o krok dalej z quechua, kulturą i tym kim jesteśmy"

Raperka i piosenkarka pochodzenia peruwiańskiego opowiedziała o tym jak ciężko było przebić się w przemyśle muzycznym, dysponując piosenkami opartymi na pradawnym języku quechua. Ponadto, zdradziła, że planuje już nowe utwory nagrywane w kolaboracji z uznanymi wokalistami. 

Renata Flores to 24-latka z Ayacucho, która tworzy swoje piosenki wplatając w nie nasz, narodowy język quechua i właśnie to wyróżnia ją na tle całej branży muzycznej. Raperka, a także piosenkarka wyspecjalizowana w muzyce andyjskiej, hip-hopie oraz latynoskim trapie zyskała popularność za sprawą coveru "The way you make me feel", piosenki Michaela Jacksona, przełożonej na język inkaski, odsłuchiwanego przez międzynarodowych odbiorców.

Ostatnio zaprezentowała "Juntos sonamos mejor" - utwór, stworzony z założeniem dotarcia do każdego z zakątków Peru i zaniesienia tam wiadomości, że oczywiście da się docenić różnorodność na tle kulturowym wraz z całym bogactwem, jakie niezaprzeczalnie jest jej częścią, podkreślając w ten sposób siłę wspólnoty. Jest to pierwsza piosenka przetłumaczona na wszystkie 23 języki peruwiańskie, natomiast sama inicjatywa ma za zadanie służyć ogółowi mieszkańców Peru. 

W rozmowie z Infobae, Renata Flores opowiedziała między innymi o detalach najnowszego hitu, który ma już ponad 200 tysięcy odsłuchów, oraz o czasie spędzonym w programie La Voz Kids. Ponadto, poruszyła też temat swojego celu tj. wygrania nagrody Grammy, a także chęci współpracy z artystami kreolskimi.

Renato, "Juntos sonamos mejor" spotkało się z pozytywnym przyjęciem już od samej premiery...

Naprawdę cieszy nas to, że ludzie polubili tę piosenkę, ponieważ właśnie taki był jej cel - przekazanie wiadomości, że tylko zjednoczeni możemy budować Peru, ale nadanej tak, aby dotrzeć do wszystkich Peruwiańczyków. Muzyka jednoczy i co ważne, robi to bardzo skutecznie. Eksperymentowaliśmy z różnymi instrumentami oraz gatunkami, które napawają nas dumą z tego skąd pochodzimy, a także mogłyby sprawić, że ludzie poczują się częścią tej twórczości.

Skąd pomysł, aby przetłumaczyć ją na 23 języki peruwiańskie?

Z założenia, że każdy powinien usłyszeć swój własny język, aby zrozumieć o co tak właściwie nam chodzi i móc do tego zatańczyć. Żeby piosenka zawierała w sobie całe Peru, a więc także pokazywała naszą różnorodność. Niektórych języków brakuje, ale wiem, że postaraliśmy się użyć ponad dwudziestu.

A skąd inspiracja do tekstów twoich piosenek?

Lubię komponować, pisać, rozmawiać o moich korzeniach, o tym jak wspaniała jest nasza kultura, a co za tym idzie, jak bardzo zasługuje na to, aby właściwie ją docenić. Stworzenie "Juntos sonamos mejor" stało się możliwe wyłącznie dzięki przesiąknięciu wieloma piosenkami, słuchaniu różnych peruwiańskich artystów, bo właśnie one zainspirowały mnie do stworzenia takiego tekstu. I bardzo podobnie wyglądało to w kwestii pozostałych utworów mojego autorstwa - eksperymentuję, zbierając się w sobie, by pisać zainspirowana sytuacjami, które spotykają mnie podczas dorastania.
Jak wpływa na Ciebie fakt, że "Hola!" uznało cię za jedną z najbardziej wpływowych Latynosek na całym świecie, natomiast "Forbes" za jedną z najpotężniejszych Peruwianek?

Czuję wdzięczność za to, że dzielę te listy z naprawdę silnymi kobietami, które poszły różnymi drogami, torując w ten sposób ścieżkę dla nowych pokoleń. Nie spodziewałam się tego wyróżnienia, ani nie wiedziałam zbyt wiele o znaczeniu wynikającym z bycia na takich listach. Jestem bardzo szczęśliwa i mam nadzieję, że dzięki temu więcej osób posłucha mojej muzyki, umożliwiając dokonywanie wielkich czynów.

W 2014 roku uczestniczyłaś w La Voz Kids. Jaki wpływ wywarł na twoje życie ten właśnie program?

Mówimy o pierwszych występach w telewizji, samo uczestnictwo w La Voz Kids było naprawdę fajne. Musiałam pojechać do Limy, aby wziąć udział w castingu. Dotarłam tylko do przesłuchania, ale nie chciałam się poddać i dlatego uczestniczyłam też w innych castingach. Później, ze względu na przeznaczenie, wyszło na to, że nie mam w tym szans, a więc zabrałam się za covery. Mój świat oszalał po tamtej piosence Michaela Jacksona. Otworzyła mi wiele drzwi.

"The way you make me feel" dało ci impuls, jakiego potrzebowałaś w swojej karierze.

Tak, był to impuls, aby nie zaprzestawać tworzenia muzyki, bo gdyby nie to, pewnie nie używałabym do niej języka quechua. Właśnie ten impuls otworzył mój umysł na świadomość, że żyjemy w tak ogromnym bogactwie, a często nie potrafimy go docenić. Odkąd nagrałam ten cover zaczęłam skupiać się bardziej na naszej kulturze, na nauce quechua, chciałam wiedzieć jak najwięcej. Na szczęście moi rodzice zawsze okazywali mi wsparcie.

Czy kiedykolwiek myślałaś o zmianie gatunku albo może sugerował ci ją ktoś inny?

Prawda jest taka, że sama chciałam eksperymentować z innymi gatunkami. Już wcześniej słyszałam od innych ludzi (oraz w mediach społecznościowych) jak bardzo pasowałby mi inny gatunek albo jak ten obecny po prostu nie trafia w ich gusta, ale na moim ostatnim albumie pojawiło się wiele fuzji, jest tam naprawdę wszystko, dlatego wydaje mi się, że nie ma problemu z tym, abym eksperymentowała z innymi gatunkami, skoro sprawia mi to przyjemność.
A jakie jest twoje zdanie na temat Latin Grammy Awards i czy marzy ci się nominacja do tej nagrody?

Tak, bo niby komu nie? Wydaje mi się, że wielu artystów odbiera to jako luksus, ale z drugiej strony, istnieją rzeczy, które po prostu dają więcej satysfakcji, które sprawiają, że jest się szczęśliwszym. W moim przypadku jest to quechua pomagająca określić kim właściwie jesteśmy, doceniając wartość naszej kultury - od zawsze uważałam to za swój cel. Mam nadzieję, że zaczynając od teraz stanie się bardziej widoczna, a my jako Peruwiańczycy zdołamy należycie ją docenić, słuchać więcej naszej muzyki i każdy będzie znał quechua.

W tym roku podczas Latin Grammy reprezentowały nas Nicole Zignago, Susana Baca, Eva Ayllón i Araceli Poma...

Jestem bardzo szczęśliwa z powodu Araceli i wszystkiego czego dokonuje swoją pracą. Nie mogłabym również nie wiedzieć o wszystkim czym zajmuje się Susana Baca, ponieważ to co przekazuje jest piękne. Artystki, które wymieniłaś są naprawdę wspaniałe i sądzę, że dobrze, że kobiety otrzymują nominacje oraz osiągają sukcesy.

Czy chciałabyś coś z nimi nagrać?

Tak, bardzo bym chciała. Spróbuję napisać do nich na Instagramie albo za sprawą innego medium tak aby nas zjednoczyć, umożliwiając wspólne tworzenie. Chodzi o to, aby skorzystać z szansy. Jeżeli chodzi o mnie, po prostu wyślę im swoją muzykę i zobaczymy co z tego wyjdzie. Byłoby wspaniale. A tak poza tym marzę też o kolaboracjach z innymi artystami.

W rozmowie z Infobae, Nicole Zignago zwróciła uwagę na to co tworzysz, podkreślając, że podoba jej się twoja muzyka...

Jak miło! Ja też lubię, i to nawet bardzo, muzykę Nicole. Jest bardzo utalentowana, a poza tym uważam, za ważne, by nieustannie wspierać siebie nawzajem. Bardzo dobrze jeżeli artyści są zjednoczeni i czuć między nimi tę siłę. Cieszę się, że poświęciła swój czas, słuchając mojej muzyki.
Czy rozpowszechnianie andyjskiej muzyki na terytorium Peru było dla Ciebie czymś łatwym?

Widziałam zmiany i dały mi dużo szczęścia. Jestem wdzięczna każdemu kto śledzi moją drogę, a także osobom, które do mnie piszą. Początkowo nie było łatwo, ale zawsze zależało mi na tym, aby pójść o krok dalej z quechua, kulturą i tym kim jesteśmy. Powoli realizujemy ten cel, a ponadto istnieją artyści idący tą samą ścieżką doceniania oraz rozprzestrzeniania tego jak tylko się da. To bardzo skomplikowane, ale z całą pewnością realne i pewnego dnia cały świat pozna Peru.

Czy chciałabyś zaistnieć na arenie międzynarodowej?

Tak, wydaje mi się, że bardzo powoli zbliżam się do tej chwili. W tym roku odwiedziłam Kanadę i Rzym, prezentując tam kilka rzeczy. Współpracowałam z artystami różnych kultur - było niesamowicie. Te doświadczenia są naprawdę piękne, a mam nadzieję, że wkrótce pojawię się również w innych miejscach, ponieważ widzę, że jestem tam znana. Krok po kroku, być może za sprawą trasy, będziemy pracować dalej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Siła spokoju

Praca, praca i jeszcze raz praca

6/10