Serce, dusza i życie
Źródło: eju!
Autor wywiadu: Patricia Cadena
Tłumaczenie: własne (kopiowanie bez podlinkowania źródła ZABRONIONE)
Camila Soruco: "W moje występy wnoszę serce, duszę i życie"
Camila Socuro to nikt inny jak tylko piosenkarka, której muzyczna pasja ujawniła się już we wczesnym dzieciństwie, natomiast z czasem doprowadziła momentu przejęcia odpowiedzialności za rytm imprez organizowanych przez gminę. Kiedy wychodzi na scenę charakteryzują ją określenia: marzycielska, pełna nadziei i bardzo radosna. "Wszystkie moje występy są interaktywne - tańczę i dzielę ten czas z publicznością. Nie inaczej było także podczas jednego z ostatnich, kiedy korzystając z obecności Evo Moralesa zaprosiłam go do tańca w rytm mojej cumbi, zachęcając do pokazania jego popisowego ruchu oraz bardzo specyficznego ruchu szyi." - przekonuje w wywiadzie udzielonym El Sol.
Kim jest Camila?
Przede wszystkim kobietą widzianą jako profesjonalistka, wojowniczka, marzycielka, ale również osobą rodzinną, przyjacielską, niesforną oraz z pasją do własnej muzyki.
Kiedy zdałaś sobie sprawę z tego, że muzyka to droga dla Ciebie?
Muzyka stała się moją pasją w bardzo młodym wieku, a mianowicie kiedy miałam pięć lat. Pomogły w tym szkolne aktywności oraz dziecięce konkursy, podczas których wspierała mnie moja rodzina.
Odziedziczyłaś ją po kimś?
Tak, muzyka to nasze rodzinne dziedzictwo. Mój tata oraz ciotka Arminda Alba poza grą na instrumentach zajmowali się także śpiewaniem.
Gdzie nauczyłaś się muzyki?
Na Sztukach Pięknych, a także dzięki zaangażowaniu rozmaitych nauczycieli techniki wokalnej i tańców ludowych (Ballet Aires Bolivianos).
A kiedy stałaś się znana?
Moja muzyczna kariera rozpoczęła się wyróżnienia podczas konkursu w PAT. Bezpośrednio po nim poznałam mojego producenta, Jorge Suáreza z Carolina Records, a potem zaczęliśmy nagrywać moje piosenki. Jak do tej pory stworzyliśmy razem dwa albumy.
Dzięki jakiej piosence zyskałaś sławę?
Jeżeli chodzi o mnie to nie uważam się za osobę sławną, a raczej za taką, która po prostu cieszy się swoją muzyką oraz sympatią i wsparciem otrzymywanym od innych ludzi, ale piosenka do której tańczą najczęściej to "Enganchando" od duetu Salomé & Juana La Cubana.
Co takiego wyróżnia twoje występy, sprawiając że ludzie nie przestają się ich domagać?
Bardzo często integruję się z publicznością. Jeśli chodzi o koncerty, poświęcam swój czas na analizę miejsca oraz odbiorców. Bardzo lubię tę pewność, że wszyscy bawią się tam równie dobrze jak ja. Wkładam w występy serce, duszę i życie, a to z kolei trafia do moich słuchaczy.
Zawsze widzimy cię na imprezach organizowanych przez gminę. Jak to jest śpiewać dla takiej publiki?
Bardzo szczególna jest dla mnie możliwość obserwowania postępu, zachodzącego na terenie mojej ojczyzny. Mówię tu o ogromnych krokach, które wywołują radość, a także o podkreśleniu kontrastu pomiędzy tym co było i co jest teraz. To wielkie emocje, a ja uwielbiam tę podwójną satysfakcję wynikającą z oglądania uśmiechów i spojrzeń ludzi zadowolonych z tego, że istnieją osoby pracujące na ich korzyść. Są naprawdę bezcenne.
Czy masz swoje rytuały, praktykowane bezpośrednio przed wejściem na scenę?
Nie mam rytuałów. Po prostu dziękuję Bogu za to, że postawił mnie w tym miejscu, a także pobłogosławił niesamowitymi ludźmi, którzy są tuż obok zawsze, gdy tego potrzebuję, umożliwiając realizację marzeń. Są prawdziwym darem, a ja wiem, że stoi za tym jakiś większy plan i właśnie dzięki niemu mogę błyszczeć na scenie.
A jak tam twoje serce? Jesteś zakochana?
Tak, zakochana i bardzo szczęśliwa. Jestem w stabilnym, poważnym związku z Néstorem Vergarą.

Komentarze
Prześlij komentarz