Stolica różnorodności

Źródło: La Vanguardia

Autor wywiadu: Esteban Linés

Tłumaczenie: własne (kopiowanie bez podlinkowania źródła ZABRONIONE)

Camilo: "Moja muzyka to przestrzeń dostosowana do odkrywania różnorodności"


Kolumbijska gwiazda muzyki latino szykuje się do koncertu w barcelońskim Palau Sant Jordi. Będzie on częścią trasy De Adentro Pa Fuera, nazwanej w ten sposób na cześć najnowszej płyty, która zadebiutuje już we wrześniu. Artysta (Medellin, 1994) współpracował już z postaciami takimi jak choćby Shawn Mendez, Pedro Capo czy Alejandro Sanz, natomiast na wspomnianym koncercie pojawi się m.in w towarzystwie swojej partnerki, Evaluny Montaner. 

Zeszłoroczna trasa zatytułowana Mis Manos okazała się najbardziej dochodowym eventem na terenie całej Hiszpanii. Czy jest może coś czego cię nauczyła?

To pierwsza trasa w moim życiu, pierwsze takie spotkanie z publiką, z kolei sama Hiszpania stała się pierwszym krajem jaki odwiedziłem podczas jej trwania. Te wydarzenia były czymś bardzo nowym i być może właśnie dlatego energia z pierwszego show pozwoliła ożywić również wszystkie kolejne. Oczywiście sama trasa okazała się bardziej wymagająca, zarówno pod kątem produkcji, jak też inscenizacji. Poza tym, cieszy mnie to, że jako artyście pochodzącemu z Kolumbii, było mi dane doświadczyć przywileju związanego z podróżowaniem ze swoją muzyką po całym świecie.

Czy czujesz się kimś w stylu ambasadora kolumbijskiej muzyki?

Ta łatka nakłada na mnie ogromną odpowiedzialność. Mój kraj funkcjonuje jako eksporter jakości i dźwięku, a oprócz tego jest w nim mnóstwo bogactwa, pozwalającego aby interakcje nawiązywane za sprawą muzyki, którą przecież tworzę, były naprawdę szczere oraz pełne szacunku. Oczywiście istnieje wiele rzeczy o wiele bliższych korzeniom, jak również artystów, stawiających się ponad innymi, ale jeśli chodzi o mnie, jestem dumny z tego, że mogę określać samego siebie jako część nowego pokolenia kolumbijskich twórców. Akurat tego jestem pewien. 

Czy zgadzasz się z opiniami osób, które uznają cię za przyjazną twarz miejskiej muzyki latino?

Nigdy tak nie twierdziłem, jednak szanuję ich zdanie. Moja muzyka to coś co bierze się bezpośrednio z mojego wnętrza, a zatem uważam, że powinna być do mnie podobna. Najlepszym sposobem na pozostanie sobą jest robienie tego co robię dokładnie w ten sam sposób, ponieważ celebruję tym szczerość, różnorodność, przestrzeń zarezerwowaną dla mojej muzyki oraz dzielenie się nią. Nie sądzę jednak, aby inni artyści robili to jakoś gorzej; wręcz przeciwnie, naprawdę cieszy mnie to, że mogę być częścią tego co dzieje się teraz na scenie latynoskiej, jak również w muzyce miejskiej.


Są między innymi piosenki ze świata reggaetonu, które...

Piosenki muszą przypominać kino czy książki - uwieczniać wszystko co dzieje się w aktualnym momencie. Sztuka powinna obejmować każdego i cieszę się, że wszyscy mogą znaleźć w niej coś dla siebie. Ujednolicenie oraz upodobnianie do innych wcale nie brzmi jak dobry pomysł. 

Twierdzisz, że Bóg to prawdziwe źródło twojej muzyki.

Zamiast widzieć to w sposób mitologiczny albo uważać, że to co robię bierze się od Boga, wierzę po prostu, że wszystko co przeżywamy w naszej codzienności wykracza poza ramkę doświadczeń materialnych. Jestem praktycznie przekonany o istnieniu wielu innych elementów i te energie są dla mnie bardzo obecne oraz żywe. I właśnie z nich bierze się moja inspiracja. Bardzo trudno pisać, być kreatywnym, jeżeli nie jest się przebudzonym, a także świadomym największej głębi własnego jestestwa. Z kolei ta głębia pozwala na opisywanie rzeczy nieuchwytnych lub uznawanych za świętość. Niektórzy nazywają ją świętością, inni energią czy wszechświatem, a jeszcze inni Bogiem. Wiem tylko tyle, że im bardziej oddalam się od tej rzeczy, tym bardziej osłabia to moje natchnienie.

Czy jest jakiś element łączący twoje piosenki?

Bardzo trudno określić się jednoznacznie, ale z całą pewnością są takie rzeczy - mowa tu przede wszystkim o szczerości, a także miłość, postrzegana w kryteriach rewolucji, dla której warto wstawać każdego dnia.

Jak to się stało, że twoje piosenki łączą pokolenia?

To bardzo ciekawe, ponieważ absolutnie nie było planowane. Bardzo się cieszę, że moje piosenki stanowią część życia osób, które tak bardzo się różnią zarówno wiekowo, jak również pod kątem historii, płci, klas społecznych czy aspektów politycznych. Moja muzyka to przestrzeń dostosowana do odkrywania różnorodności.

Jakiś czas temu w social mediach pojawiła się informacja mówiąca, że ty oraz Evaluna zostaliście. Widziały ją miliony ludzi, którzy otrzymali w ten sposób część waszej prywatności. Co o tym sądzisz? 

Istnieje taka część nas, naszej prywatności, którą zachowujemy dla siebie, której bardzo zazdrośnie bronimy.  Ale ludzie traktowali nas tak wspaniale, kiedy dowiedzieli się o ciąży, że właściwie pierwszą rzeczą jaka przyszła nam do głowy to przekazanie ludziom jak bardzo ich doceniamy oraz kochamy. Opowiedzenie o tej niesamowitej rodzinie było częścią przywileju, a nie sposobem na uzyskanie rozgłosu. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Radykalna zmiana wyglądu?

Siła spokoju

Praca, praca i jeszcze raz praca