Miłość po andaluzyjsku
Źródło: Cadena 100
Autor wywiadu: Rocio Antón
Tłumaczenie: własne (kopiowanie bez podlinkowania źródła ZABRONIONE)
Ana Mena i jej miłosne szaleństwa: "W moim przypadku jest tak, że przychodzi facet ze skrzynką warzyw z własnego ogródka, a potem..."
Piosenkarka zdołała skraść serca połowy Hiszpanii, pokazując jak daje z siebie wszystko z mikrofonem w ręku, nic więc dziwnego, że bardzo podobnie postępuje w relacjach miłosnych.
Świat muzyki zadrżał w posadach w momencie, kiedy dotarła do niego zapowiedź utworu "A las doce" - kolaboracji pomiędzy Belindą oraz Aną Meną, za sprawą której młoda Andaluzyjka zawojowała listy przebojów, poświęcone letnim piosenkom; a jakby tego było mało, osiągnęła to z nienaruszoną fryzurą.
Ana Mena, królowa lata oraz jej piosenki
Lato to naturalne środowisko dla wszystkich piosenek, tworzonych przez piosenkarkę pochodzącą z Malagi, a przynajmniej jest tak od czasu premiery jej tanecznego utworu "A un paso de la luna", była to bowiem pora roku, kiedy nasza kochana Ana Mena nie zatrzymała się nawet na krok. Koncerty w całej Hiszpanii, kolaboracje włosko- oraz hiszpańskojęzyczne, które podbijają cały świat, podczas gdy jej napięty grafik uwzględnia udzielanie kolejnych wywiadów, pośród wiru kolejnych projektów powiązanych z pracą. Rozmowy te pozwoliły nam ujawnić, że na początku stycznia miała dla siebie zaledwie 2 dni wolnego, co okazało się bardzo męczące, ale świetne dla muzycznej kariery, ponieważ jak sama mówi: "To prawda, że jestem zmęczona i muszę odpocząć, jednak chciałabym również wykorzystać ten moment. Oprócz tego chcę, aby w tym roku ukazał się mój nowy album - muszę tylko zobaczyć jakie pory dnia pozwolą mi na realizację tego planu.
Taka właśnie jest - niestrudzona i pracowita
Armia jej fanów wysunęła nawet propozycję, aby reprezentowała Hiszpanię czy nawet Włochy podczas konkursu Eurowizji 2023, co sama artystka dementowała w "El Mundo" mówiąc: "Nie mam tego w planach, ponieważ w chwili obecnej zajmuję się zupełnie innymi rzeczami. W tym roku śledziłam losy Chanel, a także czytałam wiele wiadomości od osób, które proponowały mi taki wyjazd, ale naprawdę nie uważam, żeby teraz był na to czas." Ta dziewczyna nie robi sobie przerw i dlatego prosimy o więcej! Ana Mena to energiczna piosenkarka, która nie przestaje wkładać 100% siebie we wszystko co tylko robi, ale bardzo rzadko chce się tym chwalić: "Nie wstydzę się, po prostu nie chcę być osobą, która o tym mówi. Sukcesy wywołują ogromną radość, czuję euforię, ponieważ pracowałam na nie przez wiele miesięcy. Ale wolę żeby to inni o tym opowiadali. Jestem bardzo szczęśliwa, bo dużo pracujemy, a nie ma lepszej nagrody niż sam fakt, że ludzie lubią rzeczy, które tworzymy."
Jej miłosne szaleństwa: "Zrobiłam tak raz i chętnie bym to powtórzyła..."
To czym się pochwaliła to naturalność, ujawniona podczas opowiadania o swoim obliczu jako osoby, o tym jak zachowuje się w towarzystwie bliskich oraz o zakochaniu, a nie podlega dyskusji, że oprócz tego jest ona dziewczyną o prostych upodobaniach, która zapracowała na swoje szczęście w branży muzycznej: "Oczywiście muszę odpocząć, wrócić na swoją ziemię, spotkać rodzinę, a także przyjaciół i pójść na plażę El Cristo, żeby poczuć się sobą... Jestem autentyczna, spontaniczna i bardzo żywiołowa. Rzeczy, które robię wynikają z pasji i to widać. Wszystko mnie pasjonuje." A wysyłanie warzyw z ogrodu jej ojca pocztą ekspresową, na dodatek do Włoch, aby zdobyć serce mężczyzny, pokazuje jaka tak naprawdę jest Ana Mena: naturalna oraz namiętna, co więcej, nie wstydzi się przyznać, że dla miłości zrobiłaby niemal wszystko, nawet najbardziej nieprawdopodobne rzeczy: "Zrobiłam tak raz i chętnie bym to powtórzyła. W moim przypadku jest tak, że przychodzi facet ze skrzynką warzyw z własnego ogródka oraz karteczką, a potem wychodzę za mąż, pytam go o pierścionek. Ale bardzo mnie zirytował i wypytywałam wszystkich znajomych." To czego nie zdradziła to fakt czy prezent sprostał jej oczekiwaniom oraz czy otrzymała - wybaczcie wyrażenie - owoce miłości.

Komentarze
Prześlij komentarz